środa, 27 czerwca 2012

Ford Focus Sedan 1,6 EcoBoost 182 KM Titanium – dylemat

Całkiem niedawno specjaliści z Forda zaprezentowali bardzo oszczędny silnik o pojemności 1 l, który może pracować m.in. pod maską nowego Forda Focusa. Czy słysząc tę proekologiczną nowinę, natychmiast chciałem sprawdzić, co potrafi ta malutka, trzycylindrowa jednostka? Niekoniecznie.

Na przekór zwolennikom downsizingu pod pokrywą silnika Focusa, który trafił w moje ręce, pracowała najmocniejsza jednostka benzynowa, jaką można obecnie spotkać w tym kompakcie. Zgodnie z zasadą, że w życiu trzeba mieć fantazję i pieniądze, na pokładzie testowanego auta znalazło się dosłownie wszystko, co najlepszego Ford ma w swojej ofercie.





Na dobry początek

Zanim przejdę do tego, co najbardziej interesowało mnie w opisywanym egzemplarzu, kilka słów o wyglądzie. Na temat designu nowego Focusa krąży co najmniej kilka skrajnych opinii. Jednym podoba się dynamiczna linia nadwozia z przednim pasem pociętym gigantycznymi wlotami powietrza. Inni z kolei wytykają Fordowi brak oryginalności i takiego efektu, jaki towarzyszył pojawieniu się pierwszej generacji.

Czy wersja sedan tego popularnego kompaktu może się podobać? Zdania pewnie znów będą podzielone. W porównaniu z hatchbackiem trójbryłowy Focus jest bardziej praktyczny. Ta praktyczność przejawia się chociażby w pojemności bagażnika, która jest większa o niespełna 100 l względem pięciodrzwiowej odmiany.


Taki mały, taki duży

Niestety, w wersji z pełnowymiarowym kołem zapasowym wolna przestrzeń bagażowa wynosząca 372 l nie rzuca na kolana. Wrażenie niedużego na pierwszy rzut oka bagażnika potęguje wysoko umieszczona podłoga czy – mówiąc konkretnie – mata osłaniająca piąte koło. Dopełnieniem obrazu całości są zawiasy, które ochoczo wnikają do wnętrza bagażnika.



Swego rodzaju receptą na powiększenie wolnej przestrzeni ładunkowej jest rezygnacja z koła zapasowego kosztem zestawu naprawczego. Po takim zabiegu bagażnik pomieści przyzwoite 475 l bagażu.


Wypas

Projekt wnętrza Focusa trzeciej generacji ze względu na futurystyczny i nowoczesny wygląd może budzić uznanie. Z drugiej strony od liczby przełączników, guzików i pokręteł w mocno wypasionych wersjach można dostać zawrotu głowy.



Jak już wspomniałem na początku, testowany egzemplarz miał na pokładzie wszystkie dostępne opcje z bogatej listy oferowanej do tego auta. ABS, EBD, EBA, ESP, TA, TVC, HSA, DDS, ACS, BLIS, LKA. Od liczby elektronicznych wspomagaczy może zrobić się naprawdę gorąco.

Spośród wszystkich dodatków moją uwagę zwróciły dwa. Pierwszy to bardzo wygodne w dłuższych trasach sportowe, mocno wyprofilowane, skórzane fotele wchodzące w skład pakietu Ford Individual Charcoal Black. Drugim dodatkiem jest system rozpoznający znaki drogowe.

Muszę przyznać, że do tego wynalazku podchodziłem sceptycznie, ale już po kilkunastu kilometrach polubiłem to nowatorskie rozwiązanie. Co prawda czasami zbyt długo wyświetlane jest konkretne ograniczenie (np. w przypadku gdy nie odwołuje go znak, tylko skrzyżowanie), jednak żaden znak zakazu wyprzedzania czy ograniczenia prędkości nie zostanie przegapiony, co – jak wiadomo – może się zdarzyć każdemu kierowcy.


Pozory mylą

Jednak tym, co wyróżnia niemal wszystkie modele Forda, nie są systemy rozpoznające znaki drogowe ani komfortowe skórzane fotele. Ford zasłynął z wyśmienitych właściwości jezdnych, które są bardzo często stawiane za wzór w swojej klasie.

Pod maską testowanego auta znajdowało się pokaźne stado koni mechanicznych, więc powinno się świetnie prowadzić. Pierwsze kilometry jednak szybko ostudziły mój entuzjazm.



Sprawił to zupełnie wyprany z emocji sposób przekazywania napędu. Przyjemny i gwałtowny kopniak w plecy podczas wciśnięcia pedału do podłogi? Rasowy dźwięk silnika na wysokich obrotach? Nie w tym przypadku. Dzięki szerokiemu zakresowi maksymalnego momentu obrotowego (240/270 Nm w zakresie 1600-5000 obr./min.) auto bardzo płynnie nabiera prędkości.

Dodatkowo wyciszenie kabiny i niezbyt natarczywy (nawet przy wysokich obrotach) dźwięk jednostki napędowej sprawiają, że dopiero szybko mijane inne pojazdy oraz rzut oka na prędkościomierz uświadamiały mi, że osiągnąłem już zdecydowanie wyższą prędkość, niż mi się wydawało.

Osiem sekund potrzebnych do rozpędzenia się od 0 do 100 km/h oraz prędkość maksymalna na poziomie 224 km/h – dzięki takim osiągom opisywane auto zostawia w tyle Opla Astrę 1,6T 180 KM czy VW Golfa 1,4 TSI 160 KM. Warte podkreślenia jest także średnie zużycie paliwa, które w całym teście wyniosło średnio 8,4 l/100 km.


Bez zaskoczenia

W parze z dobrymi osiągami idzie zestrojenie zawieszenia oraz układu kierowniczego. Sprężysta praca tego pierwszego bardzo korzystnie wypływa na pewność prowadzenia, a siła wspomagania kierownicy doskonale potrafi przekazać kierowcy aktualny obraz tego, co akurat dzieje się z przednimi kołami.

Oczywiście przednie koła oprócz skręcania muszą sobie także poradzić z przekazywaniem sporej mocy. Za zwiększenie efektywności tej czynności odpowiada po części system TVC (Torque Vectoring Control), który w momencie utraty przyczepności danego koła przyhamowuje je.

W praktyce Focus prowadzi się bardzo pewnie i daje poczucie pełnej kontroli. Charakterystyczna dla samochodów z napędem FWD podsterowność występuje tutaj bardzo rzadko, a jeśli już się pojawi, jest momentalnie tłumiona i bardzo łatwa do opanowania.


Dylemat

Topowa jednostka napędowa oraz równie topowe wyposażenie, jak to zwykle bywa, windują cenę auta na bardzo wysoki poziom. Czterodrzwiowego Forda Focusa z silnikiem 1,6 EcoBoost o mocy 182 KM w wersji Trend Sport wyceniono na 83 350 zł. Testowany egzemplarz w standardzie wyposażenia Titanium wraz z masą wyposażenia opcjonalnego kosztuje 116 140 zł.



I tutaj pojawia się właśnie tytułowy dylemat: czy zdecydować się na bogato wyposażonego Forda Focusa z mocnym silnikiem pod maską czy może jednak na nieco mniej wypasionego, ale jednak większego, bardziej praktycznego i plasującego się klasę wyżej Mondeo?
Bratobójcze starcie

Czy w starciu z większym bratem spod skrzydeł tej samej marki Focus Sedan stoi na straconej pozycji? Nie do końca. W 182-konnym silniku drzemie spory potencjał, prowadzenie i właściwości jezdne są na wysokim, typowym dla marki poziomie, a poza tym nie każdy potrzebuje większego gabarytowo auta, jakim jest model Mondeo.

Jeśli zamierzacie kupić Forda Focusa w nadwoziu sedan ze względu na bardziej praktyczny i pojemny bagażnik, warto zrezygnować z pełnowymiarowego koła zapasowego. Decydując się na zestaw naprawczy, zyskacie nie tylko dodatkowe litry wolnej przestrzeni bagażowej, ale także oszczędzicie kilkaset złotych, jakie trzeba wydać na pełne koło.



Bardzo dobre właściwości jezdne
Dynamiczny silnik
Mnogość opcji wyposażenia
Wyciszenie kabiny
Świetna widoczność
Ergonomia połączona z nadmiarem przycisków
Wysoka cena testowanego egzemplarza

Autorem artykułu jast: Paweł Kaczor

Kategoria posta: Autokult.pl - testy, Ford, Polecamy, Producenci, Wykop